„Nastoletnia córka mnie nie szanuje” – jak to zmienić?

Centrum Złoty Środek

Ignorowanie próśb, lekceważące komentarze, obraźliwe uwagi, a czasami wręcz jawna agresja – takie zachowania nastolatków, które można określić jako brak szacunku dla rodzica, bywają bardzo irytujące i zwyczajnie przykre. Żeby cokolwiek z tym zrobić i sprawić, by dziecko okazywało nam szacunek, najpierw trzeba zrozumieć, co leży u podstaw problemu, czyli skąd ten brak szacunku w ogóle się wziął. A dopiero potem działać. Jeśli powtarzasz sobie „Nastoletnia córka mnie nie szanuje” i masz wrażenie, że jakiekolwiek Twoje działania są jak groch rzucony o ścianę, to wiedz, że można podejść do tego problemu zupełnie inaczej i… dojść do porozumienia.

Nie ma chyba rodzica, który na bunt nastolatki reagowałby obojętnością lub spokojem. Chcemy, by nasze dzieci nas szanowały – przecież w ich wychowanie włożyliśmy wiele wysiłku, miłości, troski. Oczekujemy więc, że w zamian otrzymamy coś równie wartościowego. Tymczasem dostajemy solidnego prztyczka w nos, a bywa, że nawet całkiem mocny cios. Często jest tak, że metamorfoza naszego dziecka dokonuje się w naszym odczuciu nagle. „Nastoletnia córka mnie nie szanuje. Była taką kochaną córeczką, grzeczną, empatyczną. Nie wiem, co w nią wstąpiło, że nagle pyskuje, jest wulgarna, traktuje mnie jak powietrze albo jak wroga” – takie dylematy dotyczą wielu rodziców. Nic dziwnego – tego rodzaju zachowania mają prawo niepokoić. Ale warto spojrzeć na nie z odrobiną wyrozumiałości – oczywiście nie pobłażliwie, ale próbując zrozumieć, dlaczego Twoja córka zachowuje się właśnie w taki, a nie inny sposób. Zrozumienie przyczyn bardzo ułatwia opracowanie planu działania i przyjęcie takiej postawy, która pomoże Wam obojgu.

Nastolatka w złym nastroju

Skąd bierze się brak szacunku do rodzica?

Do pewnego momentu rozwoju rodzic jest dla dziecka niemal całym światem. W pierwszych latach życia dziecka rodzice są często jedynym, a na pewno najważniejszym autorytetem. Stopniowo w miarę rozwoju ta siła maleje. Pojawiają się opiekunowie, nauczyciele, osoby spoza rodziny, aż wreszcie – rówieśnicy. Rolę autorytetu budzącego szacunek (niekoniecznie uzasadniony w opinii rodziców ) przejmują inni i jest to zupełnie naturalne. 

W pewnym momencie to, co mówi pani w szkole, jest absolutnie najważniejsze i kropka – wielu rodziców tego doświadcza, co czasem budzi rozczarowanie. Dzieci, dorastając, zaczynają porównywać się między sobą i zauważają, że ich rodzice nie są idealni – bo przecież nie są, nikt z nas nie jest! To również może powodować rozmaite raniące nas zachowania pod hasłem „Jednak wcale nie jesteś taka fajna, jak myślałam”. To po prostu etap rozwoju, co oczywiście nie oznacza, że takie postawy i zachowania należy aprobować. Nie – ale warto je rozumieć.

Odnajdywanie siebie

Twoja nastoletnia córka jest teraz na etapie poszukiwania własnej tożsamości, swojego miejsca w świecie jako jednostki, dookreślania własnego „ja”. To wyjątkowy, trudny dla niej czas. Instynktownie próbuje uniezależnić się od rodziców na tyle, na ile jest to możliwe, przede wszystkim mentalnie i emocjonalnie, bo przecież choćby materialnie jeszcze nie może. Te próby „przecięcia pępowiny”, podkreślenia własnej indywidualności i odrębności mogą przybierać niekiedy formy, które są dla Ciebie przykre i na które nie masz zgody. Odpyskiwanie, przewracanie oczami, docinki, ignorowanie mogą być właśnie manifestacją bycia osobnym człowiekiem, który chce samostanowić o sobie na własnych zasadach, choć jeszcze nie do końca może i potrafi.

Jest jeszcze jedna istotna przyczyna tego, że masz poczucie brak szacunku ze strony nastolatka. W tym wieku młodzi ludzie rzadko potrafią dobrze radzić sobie z emocjami – rozpoznawać je trafnie, nazywać i okazywać w sposób akceptowalny dla otoczenia. Uczą się tego, a ta nauka może niekiedy przybierać formy, które doprowadzają Cię do szału i poczucia bezradności. Warto mieć to z tyłu głowy – to naprawdę trudne lekcje z bycia człowiekiem. Nie oczekuj, że Twoja córka będzie miała z nich same piątki. Może, póki co wyraża swoje emocje, a w tym wieku mogą one mieć postać niemal tornado, tak, jak potrafi. Zwyczajnie jeszcze nie umie inaczej.

Nastoletnia córka okazująca brak szacunku podczas kłótni z matką

„Nastoletnia córka mnie nie szanuje”… Na początek przyjrzyj się sobie

To, co teraz przeczytasz, może nie być łatwe, ale warto przyczyn braku szacunku ze strony dziecka poszukać także… w sobie. Nasze dzieci uczą się przede wszystkim poprzez naśladowanie. Obserwują nas i widzą o wiele więcej, niż podejrzewamy. Prędzej zrobią to, co my robimy, na zasadzie kalki zachowań, niż to, co im powiemy, że mają zrobić. Zastanów się więc w pierwszej kolejności, czy Ty:

  • okazujesz szacunek swojemu dziecku? Czy zwracasz się do niego z szacunkiem i uznaniem jego odrębności? Czy szanujesz jego granice?
  • szanujesz innych ludzi w obecności dziecka? Czy może zdarza Ci się traktować inne osoby przy dziecku w sposób, który ono potem kopiuje w relacji z Tobą? Krzycząc, poniżając, lekceważąc?
  • pilnujesz, by inni w obecności dziecka szanowali Cię? Wyznaczasz granice, których innym nie wolno przekraczać? Czy może pozwalasz, by np. partner poważał Twój autorytet w agresywny sposób? Poniżał Cię przy dziecku? Ignorował, wyśmiewał?

Twoja córka widzi to wszystko. Patrzy i wyciąga wnioski. Jeśli nie traktujesz jej z szacunkiem, ona  także – co całkiem logiczne – nie dostrzeże powodu, by szanować Ciebie. Jeżeli nie szanujesz innych ludzi, jest ogromne prawdopodobieństwo, że Twoja córka pójdzie w Twoje ślady – zwłaszcza jeśli w ten sposób Tobie udaje się coś uzyskać, szybko wyciągnie wnioski, że traktowanie ludzi w ten sposób zwyczajnie się opłaca. I będzie robić dokładnie tak samo. Jeśli pozwolisz się poniżać, nie postawisz granic innym przy dziecku, a córka to zauważy, uzna, że tak wolno z Tobą postępować.

Autorefleksja

Trudno dostrzegać własne błędy, ale naprawdę warto. Nie chodzi o lament pod hasłem: „sama jestem sobie winna”, a raczej o dojrzałą autorefleksję, która może zaowocować zmianami w Tobie i Twoim stosunku do dziecka, świata i samej siebie, a które przełożą się na Waszą relację. Daje to zupełnie nową perspektywę i tak, zamiast ubolewać nad tym, że „Nastoletnia córka mnie nie szanuje”, możesz zacząć się zastanawiać np.:

  • jak odbudować zaufanie w Waszej relacji
  • jakie są granice Twojego dziecka
  • jak porozumieć się z córką tak, by nie przekroczyć jej granic
Wściekła nastolatka

Jak wychowujesz swoją córkę?

W połowie ubiegłego wieku amerykańska psycholożka Diana Baumrind opisała i nazwała cztery możliwe style wychowywania dzieci*. W dużej mierze opisują one to, jak próbujemy lub też jak zaniedbujemy budowanie wzajemnego szacunku w relacji z dziećmi.

  • Styl autorytatywny jest zarówno wymagający, jak i reagujący. Zwraca uwagę na odczucia i emocje dzieci. Jego fundamentem jest dialog. Uczy cierpliwości, wyrozumiałości i konsekwencji. Wspiera dzieci w poznawaniu świata, popełnianiu błędów oraz dokonywaniu własnych wyborów.
  • Z kolei styl autorytarny zakłada, że rodzic z samego tylko faktu bycia rodzicem ma prawo decydować, co jest dla dziecka dobre, nie licząc się z jego zdaniem. W takiej relacji występuje absolutna zależność – rodzic rządzi, a małolata się musi podporządkować. Oczywiście w znakomitej większości robi to tylko do czasu, bo to doskonały grunt pod wielki bunt w którymś momencie.
  • W stylu pobłażliwym rodzic na wiele dziecku pozwala, wyręcza je z obowiązków. Niewiele tu zasad i reguł. To oczywiście oznacza ryzyko, że skoro można wszystko, to czemu z tego nie skorzystać?
  • W stylu zaniedbującym zaś rodzic nie interesuje się dzieckiem, niczego nie wymaga, nie ingeruje w jego rozwój. Konsekwencje takiego wyboru mogą być wręcz dramatyczne.

Choć nie ma jednego uniwersalnego przepisu, w jakim modelu wychowywać dzieci, by ten proces był najkorzystniejszy dla wszystkich – zawsze sprawdza się zasada złotego środka. Najbliższy ideałowi, bo najbardziej wyważony, jest oczywiście styl autorytatywny. Dziecko nie jest tu poddanym, a rodzic nie jest imperatorem. Dziecko nie jest też absolutnie niezależne, nie wolno mu robić wszystkiego, a rodzic nie jest pobłażliwy. To coś pomiędzy skrajnościami: ani rządy twardej ręki, ani kumpelstwo. Zasada złotego środka sprawdza się niemal zawsze najlepiej, także w kontekście szanowania siebie nawzajem. Spróbuj przede wszystkim zmienić myślenie – z „Moja nastoletnia córka mnie nie szanuje” na „Jak uszanować emocje i potrzeby mojego dziecka, jednocześnie dbając o swoje granice”.

Załamana dziewczynka na szkolnym korytarzu

Jak reagować, gdy Twoja nastoletnia córka okazuje Ci brak szacunku?

1. Zachowuj zdrowy dystans i nie walcz tą samą bronią

To może być trudne, ale staraj się nie brać do siebie wszystkiego, co mówi lub robi Twoja córka. Zamiast pozwolić, by ona do żywego Cię zraniła, zachowaj dystans wobec sytuacji. Jasno, bezpośrednio i spokojnie wyjaśniaj swoje stanowisko. Jeśli Twoja córka jest bezczelna lub nawet agresywna, nie wchodź w te same buty. Nie próbuj walczyć jej bronią, bo niczego tak nie ugrasz. Zawsze masz wybór – to Ty jesteś dorosła!

Możesz zareagować z pozycji dziecka albo z pozycji osoby dojrzałej. Ta druga reakcja przyniesie o niebo lepsze rezultaty. Gdy czujesz, że Twoje granice są przekraczane, możesz powiedzieć: „Nie podoba mi się, gdy mówisz do mnie w ten sposób. Nie zgadzam się na to. Wiem, że jesteś teraz w emocjach, rozumiem to. Wróćmy, proszę do rozmowy, gdy nieco się uspokoimy” i po prostu przerwij tę sytuację. Wyjdź na spacer, ochłoń. Zrób wszystko, by zahamować niepotrzebną nikomu lawinę złości. Na rzeczową i spokojną rozmowę przyjdzie odpowiedni moment.

2. Nie karz jej, a pokazuj konsekwencje

Jeśli czujesz, że zachowanie twojego dziecka wymaga konsekwencji, spraw, by zostały wyciągnięte i by córka mogła je poczuć. Ważne, by to nie była zemsta czy kara, a dojrzałe pokazanie dziecku, że każde zachowanie pociąga za sobą konsekwencje właśnie, a częścią dorosłości jest potrafić je ponieść i wyciągnąć wnioski. Możesz powiedzieć: „Nie możesz mnie wyzywać ani przeklinać, kiedy mówię, że nie możesz dziś nocować u przyjaciółki. Nie dogadamy się, jeśli będziesz zwracać się do mnie w ten sposób. Umówmy się, że jeśli zmienisz swoje zachowanie, za tydzień zgodzę się, byś spędziła noc u koleżanki”.

Dużo lepsze efekty przynosi podkreślanie pozytywnych konsekwencji pewnych działań. Jeśli zwracasz się do innych z szacunkiem – osiągasz korzyść. Nie zawsze uda się uniknąć ewidentnej kary – ale jeśli się da, warto iść tą drogą. Jeśli jednak kara wydaje Ci się nieunikniona, zastosuj technikę jednego ostrzeżenia. Uprzedź, że jeśli zachowanie się nie zmieni, będziesz musiała wyciągnąć konsekwencje. To nie to samo co groźba – w ten sposób dajesz dziecku szansę na zmianę swojego zachowania, a więc dajesz wybór.

Bardzo ważne jest, by w tak konfliktowych sytuacjach wyjaśniać motywy swoich decyzji. Wyjaśnij, że nie zgadzasz się na nocowanie, ale nie mów: „bo tak i już – ja jestem rodzicem, ja decyduję”, podaj konkretne powody. Fatalnym rozwiązaniem jest często stosowane – raczej z bezradności – przez rodziców odbieranie za karę przywilejów. „Zabiorę Ci komórkę albo laptopa za karę” to strzelanie w swoją własną stopę. To nie działa! Jedynie powoduje u dziecka frustrację i jeszcze wzmaga bunt.

3. Unikaj walki o władzę

Jeśli zaczniesz udowadniać dziecku „kto tu rządzi”, przegrasz już na starcie. Twoim zadaniem jako rodzica nie jest dyktatura, a objaśnianie dziecku, jak funkcjonuje świat, jakie mechanizmy rządzą relacjami międzyludzkimi tak, by ono w przyszłości mogło budować więzi oparte na solidnych fundamentach. Dyktatorzy nie wychowują szczęśliwych ludzi. Nie o władzę tu chodzi, a o dialog. Im więcej otwarcie i życzliwie rozmawiasz ze swoim dzieckiem, jasno komunikując, czego oczekujesz, tym większa szansa, że i ono zacznie mówić do Ciebie w ten sposób.

4. Umawiaj się na zasady i bądź konsekwentna

Wyraźnie określ zasady, jakie panują w Waszej rodzinie. Świetnym pomysłem jest wspólne ustalenie tych reguł i wspólne ich przestrzeganie. W ten sposób, dopuszczając nastolatka do dyskusji na ten temat, pokazujesz, że liczysz się z jego zdaniem. To także okazja, by pokazać, że sama jesteś otwarta na zmiany. Jeśli będziecie rozmawiać otwarcie na temat tego, co w zachowaniu drugiej osoby Wam nie odpowiada, macie większą szansę na wypracowanie zdrowego kompromisu. Jeśli już jednak na coś się umówicie, tego się trzymajcie.

5. Zamiast nakazywać i zakazywać, mów, co czujesz

Atak nigdy nie jest dobrą formą obrony. „Jesteś bezczelna, masz natychmiast przestać mówić do mnie w ten sposób!” i „Jest mi bardzo przykro i czuję się źle, gdy tak się do mnie zwracasz. Ja nie mówię do Ciebie w ten sposób i proszę Cię o to samo” – to dwa inne komunikaty. W pierwszym przechodzisz do ataku, w drugim mówisz o sobie i odnosisz się do swoich uczuć. Musisz oczywiście być pewna, że faktycznie nie zwracasz się do swojego dziecka agresywnie. Tu podstawą jest prawda.

6. Bądź przykładem i doceniaj dobre rzeczy

Mówiliśmy już o tym na początku tego artykułu. Nie możesz oczekiwać szacunku, jeśli go sama nie okazujesz. To Ty, jako osoba dorosła i rodzic, jesteś dla dziecka drogowskazem. Bardzo ważne jest dostrzeganie, że zachowanie Twojego dziecka pozytywnie się zmienia. Mów głośno o tym, co Ci sprawia radość. Twoja córka potrzebuje wiedzieć, że to zauważasz i doceniasz.  

Jeśli czujesz, że te zasady mogą Ci pomóc, ale masz kłopot z ich wdrożenie, daj nam znać, umówimy się na spotkanie z Tobą, w Twoją córką, z Wami i pomożemy pomału poukładać Wasz świat. Tak, by zdanie „Nastoletnia córka mnie nie szanuje” odeszło w zapomnienie w Waszej relacji.

Zadzwoń: 882 012 474

Źródła:

*Diana Baumrind’s Parenting Styles

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

GDPR

Polityka prywatności