Wiele momentów, decyzji i rozmów, odkładamy na tzw. odpowiedni moment. I on najczęściej nie przychodzi. A czasem wręcz każdy kolejny wydaje nam się jeszcze mniej odpowiedni. Jednym z tematów, który budzi w nas szczególny opór jest seks. Sam fakt, że może on dotyczyć naszych dzieci stanowi wyzwanie niczym sprawdzenie stanu konta po wakacjach – boisz się spojrzeć, a jednak nie da się tego uniknąć. Zatem jak rozmawiać z córką o seksie i antykoncepcji?
Na co dzień chcemy być wsparciem dla naszego dziecka, ale jednocześnie boimy się, że powiemy coś niewłaściwego. Nie chcemy przyznać, że jesteśmy skrępowani i nie wiemy, od czego zacząć. Sami nie mieliśmy takich rozmów ze swoimi rodzicami.
Niektórzy uważają, że ich dziecko jest jeszcze za młode, inni boją się, że taka rozmowa może je „zachęcić” do zbyt wczesnej inicjacji seksualnej. Milczenie nie chroni, a brak rozmowy nie sprawia, że temat przestaje istnieć. A bez naszego wsparcia i wiedzy mogą podejmować decyzje, których konsekwencji jeszcze nie rozumieją.
Co tak naprawdę nas w tej rozmowie blokuje?
Dlaczego rozmowa o seksie i antykoncepcji jest tak trudna?
Jak rozmawiać z córką o seksie to temat, który uruchamia wiele emocji. Boimy się, że powiemy coś nie tak. Zabrzmi to niezręcznie, zbyt oficjalnie lub przeciwnie – zbyt swobodnie. Obawiamy się, że jeśli poruszymy temat seksu, to damy„zielone światło”. Choć sama rozmowa nie jest zachętą, a jedynie próbą przekazania rzetelnej wiedzy.

W większości domów temat intymności był traktowany jako tabu. Seks istniał, ale gdzieś w tle – jako coś, o czym się nie mówi. Podjęcie próby rozmowy zazwyczaj kończyło się na krótkim ostrzeżeniu: „Żeby mi tu nie było niespodzianek”. Trudno więc dziś podejść do tego tematu w sposób naturalny.
Pojawia się też inny lęk – ten przed uświadomieniem sobie, że nasza córka dorasta. Nie jest już małą dziewczynką, tylko młodą kobietą, która wchodzi w etap budowania własnej tożsamości, także tej seksualnej. A to konfrontuje nas z własnymi emocjami i przekonaniami, które nosimy w sobie od lat. I często to nie dziecko nie jest gotowe na rozmowę – to my nie jesteśmy.
Jak brak rozmowy o seksie wpływa na psychikę nastolatki?
Cisza zostawia nastolatkę samą z mnóstwem pytań, na które próbuje znaleźć odpowiedzi gdzie indziej. Jeśli nie dostanie wsparcia od rodziców, sięgnie po wsparcie internetu i rówieśników. A tam informacje są często wyrwane z kontekstu, pełne mitów lub nacechowane skrajnymi emocjami – od straszenia po idealizowanie. Brak rozmowy to brak poczucia bezpieczeństwa. Skoro temat jest pomijany, to może rzeczywiście jest czymś wstydliwym? Może lepiej o tym nie mówić? W ten sposób nieświadomie wzmacniamy w niej poczucie winy, lęk przed oceną i przekonanie, że jej własna seksualność to coś, czego należy się obawiać.
To wszystko odbija się na samoocenie. Dziewczyna, która nie czuje się wystarczająco pewnie, by zapytać rodziców o sprawy związane z dojrzewaniem i relacjami, będzie równie niepewnie podchodzić do swoich granic, decyzji i emocji. A wtedy łatwo o sytuacje, w których podejmie decyzje nie dlatego, że są dla niej dobre, ale dlatego, że nie wie, że mogłaby podjąć inne.
Jak rozmawiać z córką o seksie?
Rozmowa o seksie nie powinna być wykładem. To nie może być też moralizatorski monolog pełen ostrzeżeń, bo wtedy jej uwaga skupi się na tym, jak najszybciej go zakończyć. Jeśli chcemy, żeby córka nas naprawdę słuchała, musimy rozmawiać w sposób, który nie zawstydza, nie ocenia i nie wywołuje poczucia winy.

Jeśli my czujemy się skrępowani, ona to natychmiast wyczuje. Zaczynając rozmowę w napięciu, sprawiamy tylko, że córka będzie chciała się od niej wymigać. Warto podejść do tematu z autentycznością – przyznać, że to nie jest łatwa rozmowa także dla nas, ale że jest ważna. Słuchaj. Zamiast narzucać gotowe rozwiązania, pozwól jej mówić, dzielić się swoimi przemyśleniami, a czasem wspólnie szukajcie odpowiedzi. Dzięki temu rozmowa stanie się partnerska i nie będzie jedynie kolejną „lekcją” do odhaczenia.
Jak rozmawiać o antykoncepcji?
Unikamy rozmowy o antykoncepcji, bo boimy się, że zabrzmi jak przyzwolenie i wzbudzi zbytnią ciekawość. Brak tej rozmowy to pozostawienie córki bez kluczowej wiedzy o jej własnym ciele, zdrowiu i możliwościach ochrony przed konsekwencjami zbliżenia. Antykoncepcja to nie tylko zapobieganie ciąży. To także ochrona zdrowia, świadomość własnego cyklu i odpowiedzialność za własne decyzje.
Nie chodzi o to, by „zachęcać” do współżycia, ale o to, by córka miała świadomość, jak podejmować decyzje o sobie. Seksualność to nie tylko fizjologia – to także emocje, granice i odpowiedzialność. A to, czy będzie umiała je wyznaczyć, zależy także od tego, na ile my – jako rodzice – damy jej do tego narzędzia.
Kiedy warto rozważyć pomoc psychologa lub terapeuty?
Nie każda trudność w rozmowie z dzieckiem wynika z braku wiedzy. Czasem problem sięga głębiej – do naszych własnych doświadczeń. Jeśli temat seksu budzi w Tobie silny opór, lęk, wstyd lub złość, zastanów się, skąd te reakcje się biorą. Czy wynika to z faktu, że w dzieciństwie się o tym nie mówiło? Z trudności w budowaniu swojej tożsamości seksualnej?
Wsparcie psychologa lub terapeuty pomoże zrozumieć te emocje i przepracować blokady, które utrudniają bycie otwartym rodzicem. To nie oznacza, że coś z Tobą „nie tak” – to po prostu krok w stronę bardziej świadomego rodzicielstwa.

Warto też zwrócić uwagę na sygnały ze strony córki – jeśli unika rozmowy, zamyka się w sobie, reaguje nerwowo lub wycofuje się z tematu, może to być znak, że sama potrzebuje wsparcia. Wtedy specjalista może być nie tylko pomocą dla rodzica, ale i dla niej.
Na to, jak rozmawiać z córką o seksie, nie ma jednej, właściwej formuły, którą można zastosować i mieć pewność, że wszystko pójdzie gładko. Lepiej jednak rozmawiać nieidealnie, niż nie rozmawiać wcale. Ważniejsza od techniki jest otwartość, gotowość na pytania i chęć bycia dla dziecka wsparciem. To nie pojedyncza rozmowa, a relacja, którą budujemy każdego dnia. Nie musisz być ekspertem od seksualności, bądź osobą, do której córka może przyjść z pytaniem i nie usłyszeć w zamian krępującej ciszy. Rozmowa o seksualności to coś więcej niż przekazanie wiedzy – to pokazanie, że świat uczuć, relacji i ciała nie jest tematem tabu. A to, czy nasze dziecko będzie czuło się w tym świecie pewnie i świadomie, zależy także od nas.